List otwarty Towarzystwa Przyjaciół Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie

Warszawa, 16 maja 2012

Jesteśmy niezwykle zasmuceni i w najwyższym stopniu zaniepokojeni sprawą gmachu Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Wygląda na to, że wiele lat pracy i zaangażowania wielu instytucji i wielu ludzi, może zostać zmarnowanych. Byłoby to niepowetowaną stratą i poważnym uszczerbkiem na wizerunku naszego miasta i kraju. Dlatego wyrażamy nadzieję, że zaistniała sytuacja znajdzie jednak pomyślne rozwiązanie.

Kultura jest jedną z najlepszych inwestycji współczesnego świata nie tylko z powodu wymiernych korzyści materialnych, ale przede wszystkim ze względu na znaczenie, jakie ma dla tworzenia przestrzeni społecznej, innowacji, kreatywności i dialogu. Muzeum Sztuki Nowoczesnej, jeszcze bez budynku i infrastruktury, dzięki znakomitej i wytrwałej pracy zespołu już stało się ważną instytucją kultury, cieszącą się uznaniem na świecie. Mieszcząc się w dawnym sklepie meblowym, pozbawione większych środków, przyciąga widzów i ludzi bezinteresownie wspierających jego działalność. Ten dorobek nie ulegnie rozproszeniu, ale bez godnej siedziby i zdecydowanego poparcia władz miasta nie spożytkujemy jego potencjału.

Nie czujemy się powołani do rozstrzygania racji w sporze pomiędzy miastem i architektem, stojąc na stanowisku, że upadek projektu oznacza przegraną dla wszystkich. Czujemy się jednak zobowiązani do zwrócenia uwagi na istotną nierównomierność sił w tym sporze. Wybitny i uznany architekt nie może stać się kozłem ofiarnym sytuacji, która obnaża ewidentne problemy i słabości zarządzania kluczowymi dla kraju projektami.

Biorąc pod uwagę, że projekt pochłonął już ponad dziewięć milionów zł, sugerujemy powołanie mediatora.

Towarzystwo Przyjaciół Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie